Archive for the ‘Sex opowiadania’ Category

Mocnym stanowczym ruchem reki przywołałeś mnie do siebie. Wolno jakby z wahaniem przysunełam sie nieudolnie próbując ukryć strach, jaki wzbudził we mnie Twój gniew. Oj tak, wiem nie powinnam tak bezwstydnie, na Twoich oczach uwodzić tego meżczyzny. Czy odgadłeś, to była kara za te wszystkie piekne kobiety, które wrecz pożerały Cie wzrokiem. Pewnie tak, ale teraz to i tak nie ma znaczenia, bo ugasić Twoją wściekłość mogły tylko moje łzy; wiedziałeś o tym Ty i wiedziałam o tym także i ja.
Popatrzyłam na Twój zaciśniete mocno szczeki i pociemniałe ze złości oczy i zadrżałam lekko. Widząc to uśmiechnąłeś sie szyderczo, po czym poleciłeś cicho:
“Pocałuj mnie, pocałuj mnie tak, jak całowałabyś tamtego faceta”, “Prosze nie, to nie tak” zaśrotestowałam, ale przerwałeś mi unosząc dłon. “Pocałuj” powtórzyłeś z naciskiem. Zrezygnowana posłusznie podeszłam i wpierw przytuliłam sie leciutko, tak na próbe. Nie zareagowałeś. Ta celowa zniewaga, Twoja obcość i niesłuszne, ostre słowa wzbudziły we mnie złość. Uniosłam sie leciutko na palcach, nawet w sandałkach na kilkucentymetrowych obcasach byłam od Ciebie sporo niższa. Ramiona władczo oplotłam wokół Twojego karku, dłonmi leciutko mierzwiłam włosy, głaskałam uszy, pieściłam delikatną skóre pleców. Jezykiem wolno obrysowałam kontur Twoich ust. Delikatnie pochwyciłam zebami dolną warge i powoli ja ssałam. Po chwili wsunełam jezyk miedzy Twoje zeby, drażniąco przesuwałam nim po Twoim jezyczku. Poddałeś sie temu ruchowi, przyłączyłeś do gry. Oddawałeś moje pieszczoty tak żarliwie, tak intensywnie, że z jekiem przycisnełam swoje biodra do Twoich. Pamietając jednak, że mnie odtrąciłeś ukąsiłam Cie mocno w odwecie.
Nie powinnam była jednak tego robić, to przypomniało Ci, że jeszcze mnie nie ukarałeś. “Ty diablico” syknąłeś, po czym gwałtownym ruchem zacząłeś zdzierać ze mnie króciutką sukienke, tą samą, którą razem z taką radością wybieraliśmy na dzisiejszy wieczór. Półnagą, w samej tylko bieliźnie pchnąłeś mnie na łóżko. Szybko też, bez słowa, pozbyłeś sie swoich ubran. Stałeś tak chwile przede mną, napawając sie moim lekiem, ale i widocznym dla kogoś, kto znał mnie tak dobrze jak Ty, podnieceniem. Gwałtowanie opadłeś na mnie, kąsając i boleśnie pieszcząc moje ciało. Zaczełam sie wyrywać, nie zważając na to jednym ruchem zerwałeP ze mnie stanik i odrzuciłeś go w kąt. Chwile potem los tego koronkowego drobiazgu podzieliły majteczki. Nachyliłeś się nade mną, ustami pochwyciłeś brodawke, liźnieciami jezyka sprawiłeś, że stwardniała. To samo zrobiłeś z drugą.

 
Ja tymczasem przestałam walczyć, zresztą walka od początku była bezcelowa. Drżącymi jeszcze dłonmi przesuwałam po Twoim ciele, głaskałam silne ramiona, badałam gładkość pleców, odnajdywałam i drażniłam brodawki ukryte w owłosieniu Twojego torsu.

 
Zniecierpliwiony przeciągającymi sie pieszczotami i pragnący szybkiego zaspokojenia, kolanem rozszerzyłeś moje uda. Nie, jeszcze nie - poprosiłam, ale Ty ignorując mnie zupełnie uniosłeś sie nade mną. Twardo, bezlitośnie, nie zważając, że jeszcze nie jestem gotowa wsunąłeś sie we mnie. Opór, jaki dawało Ci moje ciało jeszcze bardziej Cie zezłościł. Parłeś do przodu nie bacząc na moje protesty. Nigdy Cie takiego nie widziałam. Nie dbałeś o moją rozkosz, nie interesowałam Cie ja, ważne było jedynie zaspokojenie Twojej żądzy.

 
Tak jakbyś chciał udowodnić sobie, iż mimo przebiegających po moim ciele spojrzen innych meżczyzn, ja nadal jestem Twoja, tylko Twoja. Widok moich łez lekko Cie ukorzył, spowolnił Twoje ruchy. Z niespodziewaną łagodnością uniosłeś moje nogi i ułożyłeś je na swoich ramionach. Delikatniej niż dotąd znów zacząłeś sie we mnie poruszać, jednocześnie dłońmi pieściłeś łechtaczke. Z satysfakcją przyjąłeś moją wilgoć, z zadowoleniem ujrzałeś preżące sie w łuk ciało, z zachwytem poczułeś zaciskające sie mieśnie pochwy wokół Twojego członka. Ostrożnie jakby badając jak daleko możesz sie posunąć okrążałeś palcami moją drugą dziurke. Delikatnie wsunąłeś do mojej pupy najpierw jeden potem także i drugi palec. Zaintrygowana reakcjami mojego ciała, w którym podniecenie coraz bardziej narastało, nie przerywałam Ci. Ekstaza, w jakiej pogrążałam sie dzieki Twoim pieszczotom sprawiała, ze raz po raz wykrzykiwałam Twoje imie. Widząc to pospieszyłeś tuż za mną. Twoje ruchy znów były szybkie, gwałtowne, mocne, nieomal bolesne. Wytrysnąłeś na mój brzuch; zawsze bardzo lubiłeś widok Twojego nasienia na mojej skórze. To taki swoisty znak. Leniwie rozmasowałam Twa wilgoć na brzuchu, piersiach, po czym uniosłam reke do ust i polizałam. Uwielbiam Twój smak…



Ewa znalem wtedy chyba jakies dwa lata.
To byla tylko luzna znajomosc ale nie bez odrobiny wzajemnej sympatii
Nalezala ona do naszego szerszego towarzystwa.
Spotkalismy sie kilka razy na imprezach u wspolnych znajomych.
Ewa byla wyjatkowo zgrabna i mila wiec podobala sie mezczyznom.
Lubila flirtowac. Zauwazylem, ze na kazdej z imprez kokietowala, ktoregos z obecnych mezczyzn. To bylo dosc niewinne ale potrafila niejednemu zawrocic w glowie.
Bawila sie nimi. Tak mi sie wydawalo.
Wiedzialem, ze lubi obserwowac jak robi na mezczyznach wrazenie, jak rozpala ich fantazje
i namietnosci. Pomyslalem, ze musi z niej byc niezle ziolko sadzilem jednak, ze na flirtach sie konczy.

To bylo poznym latem.. Wlasnie wrocilem z wakacji w Grecji.
Plywalem tam duzo i zazywalem slonca.
Czulem sie swietnie. Poczulem znowu swoje miesnie, bylem wypoczety i opalony.
Ewa z mezem zorganizowali powakacyjne spotkanie.
Bylo kilkanascie osob.
Maz Ewy, Marek zadbal o dobre trunki i muzyke stworzona do przytulania sie.
To byl bardzo przyjemny wieczor. Bawilismy sie w polmroku
Szybko potworzyly sie pary.
Marek nie odstepowal na krok Elzbiety. Tulil ja w tancu i calowal.
Inni tez sie dobrze bawili.
Atmosfera stawala sie z czasem lekko erotyczna.
Poprosilem Ewe do tanca.
Wtulila sie we mnie calym cialem i tanczylismy nie zwazajac na reszte towarzystwa.
Zachowywalismy sie jakbysmy byli tam sami. Nie interesowalo nas co robia inni.
Caly wieczor spedzilismy razem nie przekraczalismy jednak granic przyzwoitosci.
Poza przytulaniem, pocalunkami i delikatnymi pieszczotami nic sie nie wydarzylo.
Kiedy zrobiono przerwe w tancach na barszczyk i paszteciki ktos powiedzial, ze az szkoda, ze przy takiej pogodzie musimy znowu przez caly przyszly tydzien pracowac
To przeciez pogoda na wycieczke w gory a nie do pracy.
Ewa powiedziala, ze byloby fajnie wyrwac sie w ciagu tygodnia na taka wycieczke.
Nie skierowala tego co mowila do nikogo konkretnie ale czulem, o czym myslala.
Szepnalem jej polzartem do ucha, ze chetnie zabralbym ja na taka wycieczke.
Natychmiast sie zgodzila.
Powiedziala zebym do niej zadzwonil w poniedzialek to uzgodnimy szczegoly.
Bez wiekszej nadziei, ze o tym jeszcze bedzie pamietala, zadzwonilem.
O dziwo pamietala i byla przygotowana. Czekala na moj telefon.
Powiedziala, ze wziela urlop na czwartek a Markowi powiedziala, ze bedzie caly dzien na szkoleniu.
Teraz nie mialem juz odwrotu.
Cos co bylo pomyslane jako zart stawalo sie rzeczywistoscia
Umowilismy sie na czwartek rano.
Pojechalismy w gory moim samochodem Zabralo nam to godzine.
Zostawilismy samochod na parkingu i ruszylismy na szlak.
Mimo,ze pogoda byla znakomita na szlaku bylo zupelnie pusto.
Jak to w srodku tygodnia przed poludniem.
Po godzinie doszlismy do malej, ustronnej polanki.
Ewa zaproponowala bysmy sie na chwile zatrzymali i odpoczeli.
Ja zdjalem koszule a Ewa podciagnela swoja koszulke , podwinela spodnie
i usiedlismy na trawie.
Ewa wyjela z torby butelke szampana i podala mi ja zeby otworzyc.
Otwarlem butelke i oddalem ja znowu Ewie.
Pociagnela dwa solidne lyki prosto z butekli i podala mi ja kladac sie na trawie.
Nie bardzo moglem pic, bo przeciez trzeba bedzie jechac spowrotem a ja nie mam zwyczaju jezdzic po wypiciu alkoholu.
Trzymajac butelke w rece patrzylem na jej goly, plaski i opalony brzuch.
Nalalem troszke szampana w jej pepek i zaczalem go zlizywac.
Czulem, ze lekko przy tym drzala. Chyba jej sie to podobalo.
Nalalem jeszcze raz, tym razem nieco wiecej.
Ewa wciagnela brzuch i szampan splynal jej po brzuchu pod pasek spodni zanim go zdazylem zlizac.Zrobilem to raz jeszcze.
Ewa powiedziala, ze tak nie mozemy robic, bo jak to bedzie wygladalo gdy wroci do domu ze szkolenia w mokrych majtkach i zalanych szampanem spodniach.
Rzucilem zartem, ze jest na to sposob. Trzeba zdjac spodnie.
Nic nie odpowiedziala. Zaczalem rozpinac pasek u jej spodni, potem rozpialem guzik i zsunalem zamek. Zadnej reakcji.
Zdjalem z niej rozpiete spodnie razem z mokrymi majtkami.
Podniosla biodra zeby mi to ulatwic
Nie zaprotestowala zadnym slowem ani gestem.
To mi dodalo odwagi i mnie mocno podniecilo.
Lezala przede mna polnaga
Teraz polewalem szampanem jej podbrzusze i lono.
Szampan splywal powoli po jej sromie a ja zlizywalem go coraz bardziej energicznie. Wylizywalem go z najbardziej intymnych zakamarkow jej ciala.
Czulem, ze ja to bardzo podnieca. Mnie zreszta tez. Usadowilem sie pomiedzy jej udami i zlizujac szampana z jej sromu zsumalem spodnie.
Podniosla sie na chwile z trawy. Myslalem, ze bylo to dla niej juz troche zbyt wiele. Ze sie przestraszyla calej tej sytuacji. Ze zechce ja przerwac. Zakonczyc.
Pomylilem sie. Podniosla sie tylko po to by zdjac koszulke i stanik i polozyla sie znowu na trawie z rozpalona twarza i przymknietymi oczami. Teraz mialem ja przed soba lezaca na trawie zupelnie naga. Polalem szampanem jej piersi i zlizywalem go z nich delikatnie ale zdecydowanie ugnialajac je przy tym lekko palcami. Cale jej cialo bylo naprezone, drzace i gorace. Sutki staly sie twarde i naprezone. Chwytalem je lekko zebami i draznilem jezykiem

By siegnac jej piersi musialem sie troche nad nia nachylic. Czulem, ze moja zoladz dotnela przy tym jej sromu. Jeknela cichutko i powiedziala: wejdz prosze, wejdz juz.
Wsunalem sie w nia powoli. Objela mnie podciagnietymi nogami i zaczela poruszac energicznie biodrami.
Robilem to samo. Nasze ruchy byly rytmiczne , zdecydowane i coraz szybsze. Postekiwala przy kazdym z nich cicho. Po kilku minutach westchnela gleboko i wyprezyla sie prostujac nogi. Nie przestawalem pracowac biodrami. Po chwili i ja sie odprezylem wypuszczajac w jej wnetrze spora porcje nasienia. Lezelismy jeszcze chwile zlaczeni uspokajajac sie po tym co sie wlasnie stalo. Zszedlem z niej i polozylem sie obok na trawie. Lezelismy obok siebie oboje zadowoleni i odprezeni.
Slonce grzalo nasze nagie ciala. Pachnialo lasem, trawa i szampanem. Bylismy szczesliwi…
Ewa obrocila sie w moja strone, ujela w dlon moje pracie i pieszczac je powiedziala cicho: Mam wyrzty sumienia.Po raz pierwszy w zyciu zdradzilam meza ale bylo warto. To byl najlepszy seks jaki mialam w zyciu. Polechtalo to moja meska dume. Dla mnie tez bylo to bardzo przyjemne przezycie. Polezelismy jeszcze chwile obok siebie poczym ubralismy sie, zeszlismy do samochodu i pojechalismy do domu.
Spotkalismy sie po kilku dniach w miescie. Wypilismy razem po lampce wina i powiedzielismy sobie, ze bylo wprawdzie pieknie ale, ze kontynuowanie takiego ukladu nie ma sensu. Bylismy co do tego zgodni. Oboje mamy rodziny i nie mozemy ryzykowac klopotow dla paru chwil przyjemnosci. Nawet jak byla ona duza.
Na nastepnej wspolnej imprezie Ewa tanczyla wtulona calym cialem w Jarka. Zachowywali sie tak jakby byli tam sami nie zwracajac uwagi na reszte towarzystwa.
Caly wieczor spedzili razem. Wygladalo to dosc niewinnie. Ot, jeszcze jeden flirt…

Krotko potem Ewa zmienila prace i towarzystwo. Przestalismy bywac na wspolnych imprezach. Nasz kontakt sie urwal.

Spotkalem ja niedawno przypadkiem na ulicy. Usmiechnela sie do mnie z daleka a ja pomyslalem ilu bylo w miedzyczasie mezczyzn, z ktorymi po raz pierwszy w zyciu zdradzila meza i z iloma juz miala najlepszy seks w zyciu…

Moze jestem niesprawiedliwy ale podono “Cicha woda brzegi rwie”



Miało to miejsce w sumie dwa tygodnie temu w dniu naprawdę w którym bym się tego nie spodziewał. Sprzeczaliśmy się z moja dupeczką już od kilku dni.. Kiedy to ona była prekursorem oto tego incydentu. Oglądałem film kiedy usłyszałem spokojne powolne kroki. Spojrzałem w stronę drzwi.. Weszła Ona przyodziana w skąpą bardzo wyzywającą czarną bieliznę…zauważyłem że jest nowa czyli musiała się przygotowywać do tego co później się stało…Spojrzałem na nią i nie powiem ale miałem ochotę ją dokładnie zdymać poczułem się jak w filmie z cenzurą była taka seksowna i napalona.

Podbiła bez słowa rozpięła mi guzik potem zębami rozpinała rozporek, takiej jej jeszcze nie znałem. Podkręciła mnie potwornie, czułem że mój fiut robi się bardzo uparty. Zaczęła go wyciągać najpierw delikatnie, powoli a potem dokładnie go połykała. Czułem, że zaraz eksploduję. Wtedy ją wziąłem, położyłem na dywanie i zacząłem lizać jej wilgotną wydepilowaną dziuplę, była taka wilgotna i pyszna zapragnąłem jej jak nigdy dotąd! Lizałem jej rozpaloną mokrą cipę a ona wiła się z zadowolenia. Nie wytrzymałem, wbiłem jej maczugę głęboko, aż poczułem że moje orzechy dotykają jej pięknych pośladków. Krzyczała z rozkoszy a ja chciałem jeszcze i jeszcze żeby ta chwila trwała zawsze. Wziąłem ją na ręce i zaniosłem do sypialni, a ona miała kolejną niespodziankę.

Wyciągnęła spod poduszki olejek, wstaliśmy, nalała sobie trochę na dłonie i zaczęła mi wsmarowywać to pachnące seksem cudo. Smarowała moje sutki, brzuch, pośladki i twardego siusiaka. Przechodziły mnie ciarki. Nadeszła kolej by jej zafundować też taki masaż. Wsmarowywałem olejek w jej nabrzmiałe od rozkoszy gigantyczne rodzyny, zjechałem dłońmi poniżej. Zacząłem delikatnie skrobać jej pośladki i nadal ognistą cipcię. Obróciłem ją tyłem do siebie i wjechałem głęboko kutasem w jej muszelkę. Nasze ciała się ślizgały pocierając jedno o drugie jęczała potem krzyczała, miała szczytowanie jeden po drugim, ja tak samo czułem że zjadę się szybciej niż myślałem. Czułem rozkosz, gdy jej ciało wilgotne coraz bardziej dygota, jej dłonie na mojej szyi sprawiały, że i po mnie leciały dreszcze. Wtedy czułem, że spuszczam się powiedziałem do niej że dochodzę, a ona gwałtownie odwróciła się w moją stronę i klękła rozszerzając swoje czerwone, wilgotne, pełne wargi prosto przed moim ogolonym siusiakiem. Moja sperma wylądowała prosto w jej ustach, a ona się nią bawiła jakby było jej wciąż mało.

Rozsmarowała sobie moją spermę po głowie i wielkich piersiach, a na koniec jeszcze chapnęła mi siusiaka. Przeżycie wspaniałe, od tamtej chwili ruchamy się ostro i z pełnym wyuzdaniem bez zahamowań. Poznałem ja wtedy z takiej strony z której jeszcze nie znałem. Bardzo mi się to spodobało.



Wszyscy koledzy wiedzieli, że jestem jeszcze dziewicą. Któregoś dnia jeden z nich zainteresował się mną i powiedział, że on mi pomoże z tym ciężarem. Spotkaliśmy się u mnie. Przyszedł około psiemnastej. Ja juz czekałam gotowa. Jak tylko wszedł do mieszkania zamknęłam drzwi od mieszkania a on zaczął mnie namiętnie całować. Potem posówał się coraz niżej - szyja, piersi, brzuszek…
Podczas całowania delikatnie miętosił moje sutki. Potem zaczął je mocno ssać aż krzyknęłam z bólu. Z czułością położył mnie na łóżko. Stanika juz dawno na mnie nie było więc zabrał się za majteczki. Zdjął je ze mnie zębami. Rozłożył moje na boki nogi i delikatnie pieścił języczkiem moją pipke. Byłam bardzo podniecona. Wkładał język bardzo głęboko aż wyłam z podniecenia. Wiłam się z rozkoszy. Złapał mnie za nogi i podniósł do góry po czym szybko i mocno włożył swojego pytona w moją waginę. Ruchał mnie około 20 minut. Gfy nie mogłam juz wytrzymać i jęczałam on się zdenerwował i zaczął mnie klepać po pośladkach
Po jakimś czasie zmieniliśmy pozycję i mój ogier włożył mi penisa w moja malutką pupcie. Wiłam się ale on był silny i mocno mnie trzymając ostro posówał w tyłek.
Pod koniec wyjął go z mojej pupy, przekręcił mnie na plecy i trysnął mi się na twarz. Zaczełam lizać spermę - była ciepła i słonawa ale w sumie smaczna.
Chwilę później zamknęłam oczy i poszłam spać…



Któregoś weekendu wyjechaliśmy do kuzynów na spotkanie rodzinne. Wizyta czysto towarzyska szybko doprowadziła do polepszenia kontaktów. Bardzo duże wrażenie wywarła na mnie kuzynka, którą miałem przyjemność w końcu poznać.

Wysoka, szczupła brunetka, na oko miała 35 lat od razu mi się spodobała. Ponętne kształty jej opalonego ciała szybko przyciągnęły mój wzrok. Podczas wspólnego posiłku niby przez przypadek, pod stołem dotknąłem jej nogi. Nieśmiały uśmiech szybko zagościł na jej pełnych ustach i tez niby przypadkiem dotknęła mojej stopy. Taka erotyczna zabawa pod stołem była dobrym wstępem. Pod wieczór urządziliśmy grillowanie. Zebrało się sporo rodziny i każdy miał z każdym do porozmawiania. Prawie pół wieczoru szukałem okazji do tego by zostać z moja kuzynką na osobności. W końcu się udało. Zobaczyłem jak zmierza w stronę domu z jakimiś naczyniami. Udałem się za nią wymyślając jakiś tam banalny powód.
Była w kuchni. Jasne, mocno opięte spodnie doskonale podkreślały idealne kształty jej dupci. Stała pochylona nad blatem w poszukiwaniu nie wiadomo czego, a ja cieszyłem się widokiem apetycznych pośladków. Zauważyła moją obecność, błyskawicznie się wyprostowała i wypaliła: - Szybko się urwałeś!
Ruszyłem w jej stronę. Szybko złapałem ją za pośladki i mocno przysunąłem do siebie zawadiacko całując w usta. Odwzajemniła mój pocałunek. Poczułem jak mój kutas sztywnieje i wciska się w spodnie. Szybko znaleźliśmy powód by udać się wspólnie do pobliskiego sklepu i po kilku minutach siedzieliśmy w samochodzie jadąc prosto do pobliskiego zagajnika. Znaleźliśmy ustronną polankę i szybko opuściliśmy auto. Sylwia nie tracąc czasu sięgnęła do mojego krocza i uwolniła sterczącego fjuta, który szybko znalazł się w jej ciepłych ustach i jeszcze silniej nabrzmiał pod wpływem jej pieszczot. Dosłownie po kilku sekundach mój penis naprężony sterczał jak dzida i kuzynka oderwała się od niego, rozpięła swoje obcisłe spodnie, zsuwając je do kostek. Oparła się o auto i wypięła smakowity tyłek w moją stronę. Szybko skorzystałem z zachęty, przesunąłem majtki i wolnym, ale zdecydowanym ruchem wprowadziłem moją dzidę do jej wilgotnej jamki. Zawyła z rozkoszy i poddała się atakom. Wchodziłem w nią mocno i głęboko, aż po samą nasadę kutasa. Jej pośladki falowały w rytm moich uderzeń, a jej soki zalewały mojego członka. Wsunąłem jej dłonie pod bluzkę i poczułem sterczące piersi schowane pod stanikiem. Złapałem mocno za duże piersi i silnie naparłem na nią. Krzyknęła głośno. O tak, mmmmm, aaaaa, ruchaj mnie mocniej. Spełniłem jej prośbę i wbiłem się aż do końca, tak że jaja uderzyły o naprężoną łechtaczkę. Kolejny przyjemny jęk wyrwał się z jej ust. Zacząłem czuć jak jej wspaniałe ciało zaczyna drżeć z rozkoszy. Mocno ściskając jej piersi zwiększyłem tempo rżnięcia, gdyż sperma szykowała się do opuszczenia jąder. Po kilkunastu sekundach głośny krzyk kuzynki wypełnił polanę na której oddawaliśmy się przyjemności. Doszła, a ja nie przestając się w niej poruszać ostro napierałem na jej muszelkę. Chwile po jej ekstazie przyszedł czas na mój orgazm. Będąc u granic wytrzymałości wyjąłem fjuta z jej mokrego wnętrza, obróciłem ją przodem do siebie i trzymając kutasa w dłoni wycelowałem wprost w jej nabrzmiałe piersi. Marta złapała mnie za jądra i ustami przyjęła resztkę gorącej lawy, która spływała ze sztywnej lancy. Zlizała ostatnią kroplę i szybko zaczęła poprawiać swoje ciuchy.
Na grilla wróciliśmy bez żadnych zakupów, czego podpite towarzystwo nawet nie zauważyło. Następnego dnia rano spotkałem kuzynkę przy łazience. W kusym szlafroku paradowała pod prysznic.
-Mam nadzieję, że jeszcze nas odwiedzicie - powiedziała i od razu zniknęła za drzwiami. Ja też mam nadzieję, że nie była to ostatnia wizyta u rodziny…